Chrupiące kalmary – przepis z Hong Kongu

Przepis jest bajecznie prosty, takie kalmary zjemy w knajpkach w dużej części Azji, jako pyszny dodatek do zimnego piwa. Czasami w Makro daje sie kupić świeże kalmary prosto z lodu – polecamy zamiast mrożonych tub.

Wideo jak oczyścić kalmara jest tutaj

składniki – porcja na 2 osoby

  • 500 do 750g kalmarów
  • 4 łyżki zwykłej mąki (lub więcej)
  • 4 łyżki mąki ryżowej (lub więcej)
  • sól
  • zmielony pieprz syczuański
  • świeża długa papryczka chili
  • szczypiorek
  • olej rzepakowy do głębokiego smażenia

Oczyszczamy kalmary zgodnie z wideo. Kroimy na kawałki. Suszymy kalmara na papierze.

Mieszamy sól, pieprz i obie mąki (ryżowa może zostać zastąpiona zwykłą ale całość będzie mniej chrupka). Rozgrzewamy w woku olej do 180C. Obtaczamy kawałki kalmara w panierce i partiami smażymy 2-3 minuty aż stanie się złocisty.

Podajemy posypanego szczypta soli, posiekanym szczypiorkiem i pokrojoną w plasterki papryczką.

Smacznego!

kalmary

3 komentarze

  1. Tomek13 kwietnia 2013

    Przez przypadek kupiłem to coś co po rozmrożeniu okazało się kalmarami. Ten przepis pozwolił mi przebrnąć przez ten temat. Najlepsze w tym jest to że mój wybredny w jedzeniu 4 letni synek pomagał mi w przyządzaniu i w spólnie doszliśmy do nazwy rybkofrytki, przez co nie było problemu z wchłonięciem talerza okrągłych rybkofrytek. Z wyboru, sam bym kalmarów nie kupił.

    1. asiaautor30 kwietnia 2013

      :)) nasz roczniak jeszcze wcina ekologiczne zupki, ale kiedys musi nadejsc ta chwila kiedy bedzie jadla to co my – rybkofrytki wejda pewnie do naszego rodzinnego slownika 🙂

  2. Anna16 listopada 2017

    Och! Kocham kuchnię japońską za tę nieziemską ostrość i dobór przypraw oraz za wygląd-są tak pięknie podawane, że szkoda ich ruszać:) Kalmarów co prawda jeszcze nie miałam okazji spróbować, ale zdjęcie wygląda taaak apetycznie że w sobotę chyba wyciągnę mojego P. na kolację do naszej ulubionej restauracji:)

Dodawanie nowych komentarzy jest wyłączone — dotychczasowe zachowaliśmy w całości. Pytania i uwagi zostawiajcie nam na Facebooku.